Szef Mercedesa wyraził swoje obawy związane z nadchodzącą weryfikacją osiągów silnikowych pod kątem ADUO. Austriak jasno podkreślił, że nie może być tutaj żadnego miejsca na manipulacje, gdyż może to zmienić układ sił w stawce.
Po pewnym zamieszaniu związanym z odwołaniem dwóch rund na Bliskim Wschodzie w środowisku F1 już panuje jasność co do tego, że po GP Miami FIA przeprowadzi pierwszą weryfikację osiągów po stronie jednostek napędowych. Będzie to o tyle istotne, że producenci silników tracących co najmniej 2% wydajności do tego najlepszego zyskają specjalne możliwości rozwoju, a ci powyżej 4% jeszcze więcej.
Z padokowych doniesień wynika, że na pewno z takich korzyści skorzystają Honda i Audi, a wielkie plany snuje z nimi także Ferrari. Co ciekawe, na takie benefity ma nie załapać się Red Bull. Wszystkie te dyskusje oparte są jednak tym, że wyznacznikiem osiągów będzie motor Mercedesa. W związku z tym Toto Wolff wyraził swoje obawy z tym, że ADUO może wpłynąć na układ sił w stawce:
"Wydaje mi się, że tylko jeden producent ma problem i to właśnie mu musimy pomóc. Z tego powodu byłbym bardzo zaskoczony i rozczarowany, jeśli decyzje związane z ADUO uderzyłyby w obecny układ sił", powiedział Austriak, cytowany przez The Race.
"Regułą stojącą za ADUO było to, aby zespołom będącym z tyłu pozwolić nadrobić zaległości, a nie żeby robiły duży krok naprzód. Trzeba zachować jasność przy tym, że niezależnie od tego, jakie decyzje zostaną podjęte i któremu zespołowi zostanie przyznane ADUO, każda decyzja może mieć duży wpływ na mistrzostwa, a już zwłaszcza jeśli nie będzie przy tym precyzji, jasności i transparentności."
"Musimy mieć jasność co do tego, że nie ma tutaj żadnych gierek, a FIA musi podejmować decyzje z duchem sportu w tym kontekście. Nie nazwałbym też tego zaniepokojeniem [z naszej strony]. Każdy z nas monitoruje to, w jaki sposób podejmowane są decyzje."
"Mamy precyzyjne dane wynikające z naszych własnych analiz odnośnie tego, jak wyglądają osiągi silnikowe naszych rywali i nas samych. FIA analizuje te same dane i mam dużą nadzieję, że będą przy tym chronić integralność naszego sportu. Nie chcemy dopuścić do tego, aby dany zespół zrobił nagle duży krok naprzód. ADUO zawsze miało być mechanizmem do nadrabiania zaległości."
© Mercedes


21.04.2026 20:01
5
0
Ja nie będę rozczarowany, jesli to wpłynie na układ sił w stawce!
22.04.2026 17:05
0
Toto się trochę cyka, czy niezbyt mocno podkręcili silnik, w szczególności część elektryczną na pierwsze wyścigi sezonu. Mówi się, że Ferrari ma lepsze nadwozie/podwozie, ale Mercedes niezlie maskuje pełną moc PU
23.04.2026 12:54
0
Nie ma grabi grabiących od siebie... 😉
23.04.2026 16:29 zmodyfikowany
1
0
" Nie chcemy dopuścić do tego, aby dany zespół zrobił nagle duży krok naprzód. "
xDDDDDDD
No jasne, bo jak Mercedes robi duży krok na przód i dominuje, to jest dobre dla sportu i zgodne z duchem sportu :)
Jak rywale by go dogonili lub przegonili - to jest uderzenie w integralność sportu!
Jak Red Bull dominował w 2022 i 2023 a Merc był z tyłu to Toto był pierwszym kwiczącym o tym, że trzeba zmienić przepisy i wyrównać stawkę :D
Jak Merc przegrywał to podskakiwanie bolidów było skandalicznie niebezpieczne!
Jak Merc wygrywa to potężne wypadki są "elementem tego sportu i nie trzeba tutaj nic zmieniać" :)))))
Tutaj akurat się nic nie zmienia, każdy pod siebie gra, ale akurat Toto to jest największy chyba ściemniacz i mistrz politycznych gierek w stawce.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się